Pierwsze piwo po którym baczniej zacząłem przyglądać się tej inicjatywie to była PanIPAni, white ipa. Od razu po otwarciu totalnie zakochałem się w tym piwie, tak czystego chmielowo aromatu można było ze świecą szukać. Cytrusy goniły tropiki, a limonka i liczi byłyby wyczuwalne chyba nawet dla kogoś bez nosa. Kolejne west-coast ipa Califia tylko potwierdziła że PanIPAni to nie był przypadek. Wysoka goryczka, i wytrawny finisz przeciągnęły mnie, osobę lubiącą w piwie trochę słodyczy na 'ciemną stronę'. Tak samo jak zwycięzca publiczności na drugim krakowskim Beerweeku, cascadian dark ale Blackcyl. Jak piłem go świeżego, to pachniał cytrusami i czarnym frugo. To naprawdę było coś niespotykanego.
Goedemorgen
Belgian India Pale Ale
15°Blg, alk. 6,5% obj.
60 IBU
Aromat wchodzi z buta bardzo odważnie, i konkretnie. Pierwsze łupnięcie, otrzymujemy od belgijskich drożdży, które pierwotnie dominują całość. I tutaj nasuwa się taka rzecz: nie jestem jakimś szalonym fanem belgijskich drożdży i silnych estrów. Jednak w tym przypadku całość pachnie bardzo przyjemnie, podejrzewam że dzięki mocnemu nachmieleniu. Bo pod tym wszystkim czai się sporo cytrusów, co sprawia że całość już przed wzięciem pierwszego łyka zapowiada się bardzo interesująco.
8/10



