Pokazywanie postów oznaczonych etykietą revelation cat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą revelation cat. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 stycznia 2015

Death Star, Revelation Cat


Lubię piwa słodkie. Nie bez powodu do moich ulubionych stylów należą barley wine, imperial ipa czy sweet stout. W dalszym ciągu, mam na oku mnóstwo piw, które chciałbym spróbować, jednak przeszkodą wbrew pozorom nie jest cena, a dostępność. Jeśli jednak już coś się pojawi, trzeba się nastawić na szybką akcję. W taki sposób właśnie dorwałem poszukiwanego przez rok Death Star.

wtorek, 1 lipca 2014

Alfa krew


Nigdy jeszcze nie piłem barley wine. Zaskoczeni? Może trochę wstyd się przyznać, ale takie są realia. Na tyle stylów, ile obecnie jest w katalogu, mam spore zaległości.

środa, 21 maja 2014

Pokręcony przewód



Akurat to piwo stało i czekało w kolejce na wypicie grubo ponad miesiąc. Miałem na tyle innych do spróbowania, że to odstawiałem do tyłu. Swoją drogą zmieniło mi się podejście do picia kupionych piw. Dawniej szedłem do sklepu, i nabywałem z 5-6 butelek, przez cały tydzień spokojnie sobie wypijałem, i szedłem do sklepu po kolejną partię. Wygodniej jest jednak kupować na bieżąco. Nierzadko jest, że cały dzień chodzę, czy po uczelni, czy zajmując się swoimi sprawami, i ubzduram sobie 'a, dzisiaj mam ochotę na jakąś ipe, nie mam to sobie kupię'. Idąc tym tropem, mogę mieć już z 10 piw czekających na swoją kolejkę, jednak akurat w ten dzień nic z nich nie wypiję.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Podwójny diler


Kolejne piwo z rewelacyjnego włoskiego kota browaru. Powoli kompletuję coraz więcej butelek, które są dziełami sztuki. Samo piwo nosi nazwę Double dealer, na cześć transformera widniejącego na etykiecie o imieniu Doubledealer. Filmu nie oglądałem, bo nie czułem potrzeby. Chociaż w sumie kiedyś próbowałem obejrzeć 1 część filmu, ale średnio mi to wyszło, bo wyłączyłem po jakimś czasie.

sobota, 12 kwietnia 2014

Thriller chmielony na sucho

Dry Hop Thriller - Revelation Cat


Rewelacyjnego kota kolejne przygody. Ich Piwa będę kupował, dopóki nie uzbieram wszystkich butelek. Zbyt bardzo mi się podobają, i chociażby smakowały jak Tyskie, czy Żubry to i tak kupię wszystkie. Bez zbędnego zgłębiania się w sam browar, w innych postach wystarczająco dużo napisałem, tutaj będą same konkrety. Przynajmniej w końcu dorwałem dedykowany kapsel, na który to się dosyć długo czaiłem.

sobota, 22 marca 2014

Dream of californication

California moonset - Revelation Cat


Mam taką przypadłość, że wymyślam sobie smak piwa widząc je na półce. Często zaprowadza mnie to w ślepy zaułek, bo później czuję się zawiedziony, nawet pomimo tego że dane piwo jest bardzo dobre, ale tak mi się uwidziało, że będzie smakowało inaczej.

sobota, 8 marca 2014

Tak smakuje kosmos?


Intergalactica - Revelation Cat


W innym świetle grafika na froncie wyraźniej się prezentuje

Jeszcze zanim spróbowałem jakiegokolwiek piwa z browaru Revelation Cat, było dla mnie jasne, że będzie on jednym z moich ulubionych. Dlaczego? Ponieważ wyglądają genialnie. Dla mnie wygląd ma zasadnicze, i w zasadzie najważniejsze wrażenie przy kupnie piwa. Żeby się sprzedać trzeba albo robić rewelacyjne, zyskujące renomę i rozgłos piwo, albo przyciągać klientów wyglądem. Pośród wielu względnie nijakich butelek natrafiamy bowiem na ten włoski browar, i nasz wzrok zostaje na nim. Każda kolejna butelka prezentuje się niesamowicie, każda kolejna jest dziełem sztuki, każda kolejna zaprasza do zakupu. W mojej hierarchii etykiet Revelation Cat jest na pierwszym miejscu i podejrzewam że długo na nim zostanie.